Głos rozsądku profesora z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Zabrakło potępienia zbrodniczej ideologii
Prof. Włodzimierz Osadczy
Podpisana wczoraj deklaracja Kościołów rzymsko- i greckokatolickiego w Polsce i na Ukrainie w przededniu 70. rocznicy rzezi wołyńskiej – w moim odczuciu – to kolejny etap negocjacji, który może przybliżyć nas do prawdy. Z tego dokumentu jednak niewiele się dowiadujemy. Pada data 11 lipca 1943 roku, ale nie wiemy właściwie, co się wówczas wydarzyło. Można wyczytać, że komuś stała się wielka krzywda, ale już kto i komu ją wyrządził, nie dopowiedziano. W dokumencie wydanym przez Episkopat Ukrainy można było wyczytać, że była to „krwawa niedziela”, że życie straciło wówczas wiele osób. We wczorajszym dokumencie takich informacji nie ma.
Jesteśmy chrześcijanami, wiemy, że mamy przebaczać, ale mamy też dążyć do prawdy. A cóż tu jest prawdą? Patrząc na ten dokument, możemy powiedzieć, że jest on taki, jaki był rozkład sił wśród jego sygnatariuszy.
Chcę powiedzieć o jeszcze jednej rzeczy. W tym dokumencie znajdujemy słowa „przepraszam”. Ale czy te słowa powinien wypowiadać Kościół greckokatolicki? Czy to Kościół reprezentuje środowiska, które dokonywały mordów? Wszędzie i zawsze podkreśla się rozdział państwa i Kościoła, a tu co się dzieje? Kościół jest od tego, żeby mówić prawdę! Kościół nie ma za co przepraszać, bo sam był ofiarą. Przypomnę, że mordowani byli nie tylko kapłani katoliccy, choć ich było najwięcej, ale także greckokatoliccy, a nawet dwóch prawosławnych biskupów!
Oczekiwaliśmy od Kościoła, że potępi zbrodniczą ideologię! To środowiska nacjonalistów dokonały zbrodni, wymordowane zostały całe wioski. W moim odczuciu w podpisanym dokumencie zabrakło solidarnej postawy Kościoła jako ofiary.
Autor jest dyrektorem Ośrodka Badań nad Historią i Tradycją Metropolii Lwowskiej Obrządku Łacińskiego.
ARTYKUŁ Z WYDANIA ELEKTRONICZNEGO NASZEGO DZIENNIKA
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz