GENOCIDIUM ATROX ( Banderowskie Ludobójstwo na Ludności Polskiej Kresów Wschodnich)
niedziela, 5 lipca 2026
Wspomnienia Anieli Dębskiej (z domu Sławińskiej)
11 lipca 1943 roku Aniela Sławińska i Włodzimierz Sławosz Dębski, zamknięci w parafialnym kościele w Kisielinie, wraz z innymi mieszkańcami miasteczka przez kilkanaście godzin odpierali ataki oblegających ich oddziałów Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA). Obronili się. Tego dnia upowcy zamordowali jednak 86 innych mieszkańców Kisielina. 60 lat później Aniela Dębska z synem Krzesimirem i ekipą filmową Agnieszki Arnold pojechali na Wołyń, aby szukać świadków tamtych wydarzeń. Podróż ta była dla nich wstrząsem.
Wspomnienia Jana Feliksa Jakubiaka
KOLONII HIRKI, GM. TURZYSK, POW. KOWEL NA WOŁYNIU 1939 - 1944
Nazywam się Jan Feliks Jakubiak, ur. się 02. 01. 1924 r. w kolonii Hirki, sołectwo Ossa, gm. Turzysk, powiat Kowel, woj. Wołyńskie, w rodzinie chłopskiej. Rodzice Antoni i Janina pochodzili ze wsi Przewale, gm. Tyszowce, powiat Tomaszów Lubelski na Zamojszczyźnie. Po zakończeniu I wojny światowej pobrali się i posiadali razem 6 morgów ziemi uprawnej. Ziemię tę sprzedali i kupili w kolonii Hirki 12 dziesięcin (ponad 12 ha ziemi), na tzw. Karczunku, po wyciętym lesie z parcelacji majątku ziemskiego. Miałem też dwoje rodzeństwa: Marię z roku 1927 i brata Józefa z 1930 r. Szkołę powszechną II stopnia ukończyłem w Ossie, pomagałem jednocześnie rodzicom w pracach gospodarskich.
Stasin (d. Kałusów), gmina Grzybowica – duża grupa upowców spędziła mieszkańców do dwóch stodół i rozstrzelała 105 osób. (11.07.1943)
Stasin, kolonia w gminie Grzybowica. Władysław Drożdżowski, cudem ocalały z rzezi kolonii, dokonanej przez UPA 11 lipca 1943 r. Lewa część twarzy zniekształcona wskutek obrażeń. Zdjęcie powojenne. Ze zbiorów W. i E. Siemaszków.
WSPOMNIENIA HELENY WÓJTOWICZ Z D. KARBOWIAK Z OSADY BUDKI KOHYLEŃSKIE W POW. WŁODZIMIERZ WOŁYŃSKI NA WOŁYNIU 1930 – 1944
http://www.warszawa.lasy.gov.pl/web/rdlp_krosno/martyl
12. 06. 2011 r. Glasow Scotland
Sławomir Tomasz Roch rycerzniebieski@wp.pl „[...] jak zwykle dyskutowaliśmy o tej niełatwej, naszej sytuacji i pamiętam z tamtych dni, następującą historię, którą opowiadali, albo moi rodzice, może rodzeństwo, a może jeden z naszych gości, w każdym razie, było to tak: „W każdej wsi ukraińskiej, gdzie była wdowa, otrzymała polecenie, aby upiec siedem chlebów, a następnie roznieść do siedmiu wiosek, do domów, gdzie także mieszkały ukraińskie wdowy, a one znowu piekły i roznosiły dalej tak samo, jak te pierwsze. Potem zrodziło się w naszej polskiej społeczności słynne powiedzenie: ‘Gdzie piekli, tam siekli!’”. W opinii mojej rodziny, to roznoszenie pieczonych bochenków chleba, było znakiem rozpoznawczym do mordowania polskiej ludności, zresztą nie tylko my tak sądziliśmy, ale ogół naszych wołyńskich rodaków. [...]” Helena Wójtowicz ps. „Dama” |
Fragmenty relacji braci Antoniego i Zygmunta Teterczówa o rzezi kolonii Sądowa w powiecie włodzimierskim
WSPOMNIENIA JANINY TOPOLANEK Z D. RUSIECKA Z KOLONII TERESIN W POW. WŁODZIMIERZ WOŁYŃSKI
Witam i serdecznie pozdrawiam z Glasgow z pięknej Szkocji. Gorąco polecam wielkopostnej lekturze Wspomnienia pani Janiny Topolanek z d. Rusiecka z kolonii Teresin na Wołyniu. Jest to przepiękne świadectwo życia, modlitwy i Ofiary polskiej społeczności Kresowej, podczas ostatniej II wojny światowej. Zarazem proszę o opublikowanie tych Wspomnień w internecie, tak aby możliwie największa liczba Rodaków w Polsce i na świecie, ujrzała prawdę o tamtych dniach dramatu i chwały Męczenników.
WSPOMNIENIA BOLESŁAWA SAWA Z KOLONII LUDMIŁPOL W POW. WŁODZIMIERZ WOŁ.
http://wolyn.org/index.php/wolyn-wola-o-prawde/668-wspomnienia-bolesawa-sawa-z-kolonii-ludmipol-w-pow-wodzimierz-wo.html
Czerwone noce na Wołyniu na zawsze pozostaną symbolem męczeństwa polskich rodzin kresowych. Od 70 lat kolejne pokolenia Polaków, wciąż stawiają sobie te same pytania, jak to możliwe, że normalni ludzie niemal z dnia na dzień, masowo zamieniali się w pijanych siekierników. Naturalne prawo do obrony własnej, mobilizowało najodważniejszych Polaków do podjęcia działań, przewaga banderowców w tamtych dniach, była jednak miażdżąca, a ponad tym wszystkim złowrogo trzepotała się swastyka. Wybaczyć trzeba, ale zapomnieć tego ludobójstwa niepodobna. Dziś Kresowianie wytrwale walczą o pamięć dla Tych wszystkich, którzy tam na Kresach pozostali, już na wieczną wartę. Wspomnienia pana Bolesława Sawa są jeszcze jednym, dobrym ziarnem, rzuconym na glebę naszych serc. Otóż przyjdą nowi ludzie, sercem zdolnym objąć świat i czas, w tych dniach wyrośnie nowy las, a od Męczenników Wołynia i Kresów, uderzy wtenczas jaśniejszy blask.
Tyle tytułem wprowadzenia.
Sławomir Tomasz Roch
Kupowalce pow. Horochów: upowcy wymordowali 150 Polaków
Krzyż postawiony w 1998r. przez Stow. Upamiętnienia Polaków pomordowanych na Wołyniu
Zdjęcie: Jarosław Chruścicki
Subskrybuj:
Posty (Atom)

