Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indeks pomordowanych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indeks pomordowanych. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 19 lipca 2026
niedziela, 5 lipca 2026
WSPOMNIENIA HELENY WÓJTOWICZ Z D. KARBOWIAK Z OSADY BUDKI KOHYLEŃSKIE W POW. WŁODZIMIERZ WOŁYŃSKI NA WOŁYNIU 1930 – 1944
http://www.warszawa.lasy.gov.pl/web/rdlp_krosno/martyl
12. 06. 2011 r. Glasow Scotland
Sławomir Tomasz Roch rycerzniebieski@wp.pl „[...] jak zwykle dyskutowaliśmy o tej niełatwej, naszej sytuacji i pamiętam z tamtych dni, następującą historię, którą opowiadali, albo moi rodzice, może rodzeństwo, a może jeden z naszych gości, w każdym razie, było to tak: „W każdej wsi ukraińskiej, gdzie była wdowa, otrzymała polecenie, aby upiec siedem chlebów, a następnie roznieść do siedmiu wiosek, do domów, gdzie także mieszkały ukraińskie wdowy, a one znowu piekły i roznosiły dalej tak samo, jak te pierwsze. Potem zrodziło się w naszej polskiej społeczności słynne powiedzenie: ‘Gdzie piekli, tam siekli!’”. W opinii mojej rodziny, to roznoszenie pieczonych bochenków chleba, było znakiem rozpoznawczym do mordowania polskiej ludności, zresztą nie tylko my tak sądziliśmy, ale ogół naszych wołyńskich rodaków. [...]” Helena Wójtowicz ps. „Dama” |
WSPOMNIENIA JANINY TOPOLANEK Z D. RUSIECKA Z KOLONII TERESIN W POW. WŁODZIMIERZ WOŁYŃSKI
Witam i serdecznie pozdrawiam z Glasgow z pięknej Szkocji. Gorąco polecam wielkopostnej lekturze Wspomnienia pani Janiny Topolanek z d. Rusiecka z kolonii Teresin na Wołyniu. Jest to przepiękne świadectwo życia, modlitwy i Ofiary polskiej społeczności Kresowej, podczas ostatniej II wojny światowej. Zarazem proszę o opublikowanie tych Wspomnień w internecie, tak aby możliwie największa liczba Rodaków w Polsce i na świecie, ujrzała prawdę o tamtych dniach dramatu i chwały Męczenników.
WSPOMNIENIA KAZIMIERZA I ANTONINY SIDOROWICZ
WSPOMNIENIA KAZIMIERZA I ANTONINY SIDOROWICZ
Wpisany przez Sławomir Tomasz Roch
Sobota, 19 Czerwiec 2010 16:24
01. 05. 2003 r. Zamość
Rok różańca świętego Święto św. Józefa Rzemieślnika
„Naszym ogromnym pragnieniem jest, aby jeśli to będzie tylko w przyszłości możliwe, przenieść szczątki naszych Rodziców oraz Sióstr i Ich najbliższych z rodzin na poświęconą ziemię, na katolicki cmentarz.” Kazimierz i Antonina Sidorowicz
Wpisany przez Sławomir Tomasz Roch
Sobota, 19 Czerwiec 2010 16:24
01. 05. 2003 r. Zamość
Rok różańca świętego Święto św. Józefa Rzemieślnika
„Naszym ogromnym pragnieniem jest, aby jeśli to będzie tylko w przyszłości możliwe, przenieść szczątki naszych Rodziców oraz Sióstr i Ich najbliższych z rodzin na poświęconą ziemię, na katolicki cmentarz.” Kazimierz i Antonina Sidorowicz
WSPOMNIENIA LEOKADII MICHALUK Z D. POŁUDNIEWSKA Z KOLONII JASIONÓWKA W POW. WŁODZIMIERZ
WSPOMNIENIA LEOKADII MICHALUK
11.
07. 2010 r. Glasgow Scotland
67 rocznica „Krwawej Niedzieli” na
Wołyniu
Sławomir Tomasz Roch
rycerzniebieski@wp.pl
„ [...] Pewnego
razu gdy prowadził nasz nauczyciel, a my szliśmy dwójkami, trzymając się za
rączki, jednolicie, pięknie na granatowo poubierani, była piękna pogoda, a my
głośno, radośnie śpiewaliśmy do marszu naszą ulubioną piosenkę o dzielnym płk. Kuli – Lisie, który swoje życie złożył na ołtarzu
Ojczyzny. Właśnie przechodziliśmy przez jakąś miejscowość, nawet chyba tam
gdzie stała wspomniana już wcześniej Figura i widzieliśmy jak wielu ludzi
wychodziło do drogi z domów i z wyraźną sympatią przysłuchiwało się nam
dzieciom. Na pewno ich serca napełniały się w tym momencie radością i dumą, bo
przecież stanowiliśmy zastępy przyszłej, nowej Polski. Nagle z opłotków jednego
domu wyszedł zapłakany człowiek, starszy pan, bardzo poruszony i porosił
naszego nauczyciela, aby tej pieśni w tym momencie nie śpiewać. Przedstawił się
następnie uprzejmie jako ojciec naszego bohatera płk. Lisa – Kuli. Nauczyciel
uszanował tę prośbę tak miłego gościa i dalej szliśmy przez chwilę w milczeniu.
Nie pamiętam, abym wtedy o czymś mówiła, do dziś wspominam to bardzo miło.[...]
” . Leokadia Michaluk z d. Południewska
07. 2010 r. Glasgow Scotland
67 rocznica „Krwawej Niedzieli” na
Wołyniu
Sławomir Tomasz Roch
rycerzniebieski@wp.pl
„ [...] Pewnego
razu gdy prowadził nasz nauczyciel, a my szliśmy dwójkami, trzymając się za
rączki, jednolicie, pięknie na granatowo poubierani, była piękna pogoda, a my
głośno, radośnie śpiewaliśmy do marszu naszą ulubioną piosenkę o dzielnym płk. Kuli – Lisie, który swoje życie złożył na ołtarzu
Ojczyzny. Właśnie przechodziliśmy przez jakąś miejscowość, nawet chyba tam
gdzie stała wspomniana już wcześniej Figura i widzieliśmy jak wielu ludzi
wychodziło do drogi z domów i z wyraźną sympatią przysłuchiwało się nam
dzieciom. Na pewno ich serca napełniały się w tym momencie radością i dumą, bo
przecież stanowiliśmy zastępy przyszłej, nowej Polski. Nagle z opłotków jednego
domu wyszedł zapłakany człowiek, starszy pan, bardzo poruszony i porosił
naszego nauczyciela, aby tej pieśni w tym momencie nie śpiewać. Przedstawił się
następnie uprzejmie jako ojciec naszego bohatera płk. Lisa – Kuli. Nauczyciel
uszanował tę prośbę tak miłego gościa i dalej szliśmy przez chwilę w milczeniu.
Nie pamiętam, abym wtedy o czymś mówiła, do dziś wspominam to bardzo miło.[...]
” . Leokadia Michaluk z d. Południewska
Zamordowani w Porycku
Pawłiwka
(Poryck) – miejscowość w rejonie
iwanicziwskim; uroczyście
odsłonięty w dniu 11.07.2003 r., w 60 rocznicę „tragedii
wołyńskiej”, pomnik pojednania dwóch narodów obok cmentarza
prawosławnego. Na miejscu dawnego kościoła i cmentarza
przykościelnego pomniki upamiętniające zamordowanych Polaków
Dominopol, gmina Werba –w lipcu 1943 r. upowcy zamordowali ok. 250 osób
Dominopol, wieś w gminie Werba, 2002 r. Krzyż upamiętniający wymordowanie 11 lipca 1943 r. przez UPA około 250 Polaków. Ze zbiorów Stowarzyszenia Upamiętnienia Polaków Pomordowanych na Wołyniu w Zamościu
Stanisława Tokarczuk: Sąsiedzi z Marcelówki
Do napisania wspomnień z okresu mojego życia na Wołyniu skłoniła mnie postawa niektórych Ukraińców mieszkających w Polsce. Mianowicie twierdzą oni, że rzeź Polaków na Wołyniu stanowiła skutek wielowiekowego ucisku narodu ukraińskiego przez Polaków, którzy zabierali Ukraińcom bogactwa, sami żyli w dostatku a Ukraińcy z tego powodu cierpieli zawinioną przez „Lachów" nędzę.
Szelwów, gmina Chorów – wieś ukraińska, w której żyło kilka rodzin polskich. 12 lipca 1943 r. nocą upowcy zamordowali 17 Polaków.
http://www.weatheravenue.com/pl/europe/ua/l-vivs-ka-oblast/szelwow-zdjecia.html
Smołowa pow. Włodzimierz Wołyński: upowcy oraz miejscowi Ukraińcy zamordowali co najmniej 65 Polaków
Rozpoczęcie roku szkolnego 1937/38 w kolonii Smołowa
Stołbiec, gmina Werba – wieś ukraińska, w której mieszkało kilka rodzin polskich
Stołbiec, wieś w gminie Werba, 1938 r. Półkolonie letnie dla dzieci z ubogich rodzin ukraińskich zorganizowane przez Władysławę Wojcieszek i miejscowego nauczyciela Polaka. Własność Zbigniewa Wojcieszka.
Poluchno, gmina Podberezie – kolonia polska. 12 lipca 1943 r. upowcy wymordowali większość mieszkańców, ok. 40 osób. (12.07.1943)
Poluchno, wieś w gminie Podberezie, 1998 r. Krzyż upamiętniający zamordowanie 12 lipca 1943 r. przez OUN-UPA we wsi Poluchno i kolonii Poluchno około 90 Polaków. Fot. Leon Popek.
Ułanówka, gmina Mikulicze – osada polsko-ukraińska. 12 lipca 1943 r. nastąpił napad upowców z okolicznych miejscowości. Zginęło ok. 30 osób (12.07.1943)
Majątek Mikulicze w gminie Mikulicze, przed rokiem 1939. Dwór rodziny Ruszkiewiczów spalony przez UPA 25 maja 1943 r. Ze zbiorów W. i E. Siemaszków.
Subskrybuj:
Posty (Atom)