piątek, 17 stycznia 2020

Czy Doncow był antysemitą?


Ilustracja
Według Doncowa, Żydzi dokonywali kastracji ducha narodu, wpajając w literaturze i prasie "żydowskiego, kosmopolitycznego ducha", poniżając i ośmieszając dumę narodową, patriotyzm, sztukę heroiczną. Doncow uważał za wielką zasługę Hitlera, że zneutralizował te „bakcyle”, które wraz z "burżuazją weimarską" i socjaldemokracją wdarły się do osłabionego narodowego organizmu Niemiec.

Niedawno we Lwowie w ramach projektu Iryny Farion "Od książki – do celu„ prezentowano dwa pierwsze tomy ”Dzieł wybranych" Dmytra Doncowa, które zredagował Oleg Bagan. W naszym mieście każdego roku odbywają się dziesiątki prezentacji książek, zazwyczaj połączonych z ożywioną wymianą poglądów na temat nowych publikacji.
Tutaj wszystko było inaczej. Impreza odbyła się w stylu, który wprowadził w życie swojego czasu sam Doncow na swoich publicznych wykładach. Żadnych dyskusji. Pytania - tylko na piśmie.  Audytorium ma prawo - słuchać z szacunkiem, umacniać swoją Wiarę i przygotowywać się do Czynu.
Próbowałem naruszyć patetyczny styl przedsięwzięcia, stawiając "żenujące" pytanie O. Baganowi i prosząc o słowa komentarza. Ale Iryna Farion natychmiast położyła kres „prowokacji”: "Ja jestem moderatorem i dyskusji nie będzie! Przybył wybitny człowiek przedstawić wybitną osobę. A Pan, który zadał pytanie, może organizować "okrągłe stoły" i wypuszczać nadmiar pary".
Cóż można tu powiedzieć, taki stosunek do swobody dyskusji jest bardzo charakterystyczny dla współczesnych zwolenników Doncowa, którzy, być może, będąc w humorystycznym nastroju, dali swojej partii nazwę "Wolność". Tak więc "wypuszczam parę" tym oto tekstem i zapraszam wszystkich chętnych do wirtualnego "okrągłego stołu".
Czy O. Bagan jest wybitnym człowiekiem - rozstrzygną potomni. W każdym razie wykonuje on ważną i potrzebną pracę, publikując prace Doncowa - bez wątpienia wybitnego myśliciela politycznego. Apologetyczny stosunek szanownego literaturoznawcy do pewnych cech twórczości Doncowa z lat 1930-ych - jego zauroczenia faszyzmem i hitleryzmem, jego stosunku do Żydów - wywołuje jednak szereg zapytań. O. Bagan, na przykład, nie uważa ideologa czynnego nacjonalizmu za antysemitę, ponieważ antysemityzm, podobno, charakteryzuje się dwoma cechami: stosunkiem do Żydów jako rasy niższej i wzywaniem do ich fizycznej eksterminacji – a tego u Doncowa nie było.
Jednak zgodnie z tą definicją nawet Hitlera trudno nazwać antysemitą. Czytając "Moją walkę" (Mein Kampf"), konkludujesz, czytelniku, że autor tego dzieła uważał Żydów nie za niższą, lecz za niebezpieczną i szkodliwą dla ludzkości rasę, która nawet osiągnęła pewną doskonałość w umiejętności podporządkowania swojej niewidzialnej władzy szlachetnych i prostodusznych Aryjczyków. Dotychczas nie znaleziono bezpośrednich zaleceń Hitlera odnośnie zabijania Żydów, ale niewielu ma wątpliwości, że on ich jednak eksterminował.
Antysemityzm - to ideologicznie motywowana wrogość wobec Żydów, która może być oparta i na rasistowskich, i innych (religijnych, społecznych, historycznych, itp.) podstawach. Antysemita zawsze widzi zagrożenie w Żydach, ale nie koniecznie proponuje usunięcie ich poprzez zabijanie.
Czy Doncow był antysemitą? Na to pytanie badacze dawali diametralnie przeciwne odpowiedzi. Jarosław Daszkiewicz dość kategorycznie napisał, że "w pismach ideologa ukraińskiego nacjonalizmu Doncowa nie ma żadnych założeń, które mogłyby zostać zakwalifikowane jako antysemickie". Wtóruje mu Serhij Kwit w książce „Dmytro Doncow”:
"... Poglądu redaktora naczelnego L [iteracko-] N [aukowego] W[istnyka] na stosunki ukraińsko-żydowskie nie można nazwać antysemickim. Specjalne zwalczanie Żydów nigdy nie było częścią ideologii nacjonalizmu ukraińskiego ". Natychmiast po tym, autor pyta: "Ale kto odnosi korzyść z postrzegania Ukraińców jako antysemitów? Oczywiście, ci, którzy zbijają na takim zajęciu kapitał polityczny, albo po prostu boją się utraty pracy".
Tutaj doszło do przesunięcie akcentów: teza o antysemityzmie Doncowa zostaje przeniesiona na ideologię nacjonalizmu ukraińskiego w ogóle, a dalej konsekwentnie - na wszystkich Ukraińców. Zatem wszyscy, którzy ją głoszą, automatycznie wchodzą w role profesjonalnych ukrainofobów, zbijających kapitał polityczny. Jest mało prawdopodobne, że taki typ dyskusji przybliży nas do prawdy.
Przeciwny pogląd niedawno sformułował Taras Kuryło: "Doncow wzywał do przyjęcia przez Ukraińców polityki Trzeciej Rzeszy, zwłaszcza wykorzystania hitlerowskich metod rozwiązania "kwestii żydowskiej". Prawie każdy jego artykuł, napisany po 1933 roku i do początku wojny, propagował faszyzm i szerzył nienawiść do Żydów". Później, odpowiadając na mój zarzut o oczywistą przesadę, autor sprecyzował swoją tezę: "...Ja nie boję się powiedzieć jeszcze raz, że antysemityzm można znaleźć w praktycznie każdym numerze doncowskiego „Wistnyka”, obok propagandy faszyzmu. Także zresztą i to, że w latach 1930-ych antysemityzm przekształcił się w jeden z głównych elementów ideologii Doncowa".
Jak Doncow w rzeczywistości odnosił się do Żydów? Jeśli prześledzimy tematykę żydowską w utworach Doncowa, musimy przyznać, że z upływem czasu jego stanowisko ulegała istotnym zmianom. Być może jeszcze w dzieciństwie nabrał pewnych uprzedzeń wobec Żydów (to wynika z jego wspomnień w liście do Eugeniusza Malaniuka z 1931 roku), ale w czasach swojej socjal-demokratycznej młodości nie okazywał ich, nawet więcej - ostro i zdecydowanie potępiał antysemityzm niektórych nacjonalistów ukraińskich, a w 1906 roku w Kijowie stanął na czele bojówki broniącej Żydów przed uczestnikami pogromu.
Wydarzenia ukraińskiej rewolucji skłoniły Doncowa do zrewidowania swoich poglądów. W „Podstawach naszej polityki” (1921), analizując przyczyny niepowodzenia zmagań wyzwoleńczych, postawił poważny zarzut Żydom na Ukrainie: oni wraz z Rosjanami byli największymi wrogami oderwania się od Rosji. Przyczyn tego Doncow dopatrywał się nie tylko w tym, że żydostwo, jak mówił, zawsze i wszędzie było po stronie narodu panującego, ale w pewnym powinowactwie psychiki żydowskiej i rosyjskiej: "psychiki narodów, które nadal pozostają narodami-nomadami". Wniosek Doncowa był kategoryczny: "...Żydostwo na Ukrainie, zarówno z powodu swojej mesjańskiej filozofii, jak i swojego rusofilstwa i swojego kosmopolityzmu (rezultatu rozproszenia rasy), musi odnosić się wrogo do ukraińskiej idei narodowej".
Kolejnym impulsem do zajęcia się "kwestią żydowską" przez Doncowa stało się zabójstwo Symona Petlury w 1926 roku i proces mordercy - Salomona Schwartzbarda, który zakończył się jego uniewinnieniem. Podczas i po procesie Doncow zamieszczał w „Literacko – naukowym Wistnyku” serię polemicznych publikacji antyżydowskich, które były odpowiedzią na anty-ukraińską kampanię, łączącą Petlurę i w ogóle ukraiński ruch wyzwoleńczy z żydowskimi pogromami.
Po raz trzeci żydowski temat aktywizuje się w doncowskim „Wistnyku” w 1933 i nie schodzi z jego stron aż do wybuchu II Wojny Światowej, choć nie zajmuje tak wyjątkowego miejsca, jak przypisuje mu Taras Kuryło. Z reguły antysemickie wypowiedzi występują u Doncowa w szerszym kontekście jego antykomunizmu, antyliberalizmu, i, szczególnie, wrogości  do Rosji. Zaledwie w kilku artykułach kwestia żydowskiej winy wychodzi na plan pierwszy. W jednym z nich - „Burza nad Zachodem” (1934 r.) - Doncow proponuje, aby "mocniej postawić kwestię żydowską" i formułuje trzy zarzuty wobec Żydów: 
1) oni przestali być czynnikiem demokratycznym  i wspierają dyktatury, zwłaszcza stalinowską; 
2) jako naród bez państwa, bez własnego terytorium i bez własnego języka, nie są w stanie zrozumieć wartości, które są drogie Ukraińcom, dlatego ich wpływy kulturowe nie mogą być korzystne; 
3) nie mając szacunku do języka narodu, wśród którego żyją, ani do jego ziemi, ani do jego aspiracji wyzwoleńczych, Żydzi starają się przejąć nad nim kontrolę.
O. Bagan w rzeczywistości przejmuje doncowską logikę, kiedy pyta retorycznie: ale czy nie jest prawdą, że Żydzi wspierali wrogą Ukraińcom władzę? Tego typu rozważania są fałszywe już u podstawy - jest nią ideologia integralnego nacjonalizmu, zgodnie z którą każda osoba - to tylko komórka narodowego organizmu, i dlatego musi działać w harmonii z całym narodem i ponosić odpowiedzialność za cały naród, tak jak i naród - za swoich przedstawicieli. Zgodnie z wszelką logiką, wszyscy Żydzi są odpowiedzialni za dzierżawców, lichwiarzy i czekistów, wszyscy Polacy - za pacyfikację, wszyscy Rosjanie – za zbrodnie bolszewizmu itd.
Dwa główne czynniki kształtują w tym czasie postawę Doncowa: przekonanie, że Żydzi (wszyscy!) są podstawą reżimu komunistycznego w ZSRR, i wpływ hitleryzmu, w którym redaktor „Wistnyka” pokładał wielkie nadzieje. Mówiąc o znaczeniu hitleryzmu dla Ukraińców, Doncow na pierwszym miejscu stawiał hitlerowski antykomunizm i antymarksizm, a na drugim - to, że ruch ten postawił na porządku dziennym "drażliwą dla nas kwestię żydowską„. ”Żydzi i szabesgoje" (Szabesgoj [w jidysz dosłownie - sobotni goj] - w dosłownym znaczeniu nie-Żyd, wynajmowany przez Żydów do pracy w sobotę, kiedy większość religijnych Żydów nie powinna pracować. Antysemici nazywają szabesgojami tych, których uważają za żydowskich sługusów - O. Z.) pojawiają się w Doncowa jako najgorsi wrogowie, wraz z socjalistami, radykałami, bolszewikami i masonami.
W 1937 Doncow napisał artykuł „Nie wykopany grób”, w którym oskarżył przywódców ukraińskiej rewolucji o wiele fatalnych błędnych kalkulacji politycznych. Za jedną z takich pomyłek Doncow uważał to, że rewolucyjne kierownictwo nie wykorzystało spontanicznej, naturalnej judofobii mas ukraińskich i nie skierowało ich w kierunku ruchu politycznego na wzór nazizmu:
"Ludowa mądrość przeczuwała, że równe prawa dla tego narodu [Żydów - O. Z.] wśród nas - oznaczają w rękach Trockich i Kuniw batog i pistolet przeciwko nam. Że wolność dla siebie na Ukrainie oni rozumieją jako prawo do przymusowego wyrzucania z niej naszych rolników, jako prawo do tworzenia na naszym czarnoziemie drugiej Palestyny  - z większością pozbawioną praw i z uprzywilejowaną mniejszością [...].Nieufność rolnika - chleboroba do handełesa, złość tego, kto zwykł chodzić prostymi drogami, do kombinatora i intryganta, niechęć kogoś, kto szanuje siłę, do kogoś, kto jej się boi – ten drzemiący w narodowej duszy kompleks poczucia własnej wyższości rewolucja powinna ująć w wyraźnym programie stworzenia ruchu podobnego do hitleryzmu. Ale takiego programu kierownictwo naszej rewolucji nie stworzyło."
W artykule "Tajemnica III-ego Imperium" (1939 r.) Doncow powtórzył niemal wszystkie oskarżenia przeciwko "międzynarodowemu żydostwu", które wysunął Hitler: ono, jak mówił, było "siłą rozkładową", "jak szarańcza rzuciło się na powalony kraj [Niemcy - O . Z.], aby w spółce ze zwycięzcami go wyzyskiwać - a w literaturze, w muzyce, w teatrze - potraktować go chloroformem ducha pornografii, hedonizmu i filozofii „braku szacunku dla wszelkich zasad”, „czystej sztuki”, lub po prostu ducha bolszewizmu." Według Doncowa, Żydzi dokonywali kastracji ducha narodu, wpajając w literaturze i prasie "żydowskiego, kosmopolitycznego ducha", poniżając i ośmieszając dumę narodową, patriotyzm, sztukę heroiczną. Doncow uważał za wielką zasługę Hitlera, że zneutralizował te „bakcyle”, które wraz z "burżuazją weimarską" i socjaldemokracją wdarły się do osłabionego narodowego organizmu Niemiec.

Tego typu wypowiedzi często pojawiają się w utworach Doncowa w latach 1930-ych i wskazują na głębokie i konsekwentne przekonania autora. W związku z tym musimy stwierdzić nieprawdziwość twierdzenia o braku antysemityzmu w pracach Doncowa. Istniały, jednak, istotne różnice w antysemickich ideach nazistów i Doncowa. W poglądach tego ostatniego antysemityzm nigdy nie odgrywał wyjątkowy lub wiodącą rolę, a oprócz tego nie był antysemityzmem rasistowskim. Doncow czasami posługiwał się rasistowskimi argumentami, ale jego wrogość do Żydów miała podstawę bardziej historyczną (mit o Żydach jako odwiecznych wspólnikach historycznych wrogów ukraiństwa), społeczną (stereotyp Żyda-wyzyskiwacza) i polityczną (obraz Żyda-komunisty, pachołka Moskwy). Nie ma powodu, aby podejrzewać redaktora „Wistnyka” o sympatie do Holokaustu - on w ogóle nie proponował praktycznej polityki w stosunku do Żydów, tylko wskazywał na Niemcy jako pozytywny przykład, ale jeszcze przed "ostatecznym rozwiązaniem". Podkreślę, że do praktycznych wniosków dochodzili niektórzy członkowie OUN, ale to jest - odrębny temat.
Doncow był nieprzeciętnym zjawiskiem swojej epoki i w niej powinien pozostać. Ci, którzy dziś, według I. Farion, "czerpią natchnienie z Doncowa", powinni jasno odpowiedzieć na pytanie: czy i tą częścią spuścizny swojego idola zamierzają się "zarażać"?
Oleksandr Zajcew
źródło: Zaxid.net
tłumaczenie: Wiesław Tokarczuk
Za: Kresy.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz