wtorek, 7 lipca 2020

Fragmenty relacji braci Antoniego i Zygmunta Teterczówa o rzezi kolonii Sądowa w powiecie włodzimierskim



(...) Kolonia nasza była w środku, pomiędzy wioskami ukraińskimi. Od wschodu- Oryszcze, od południa Szczenlutyn, południowy zachód - Drewinie, ad zachodu Myszów, północna strona - Janiewicze i Markostaw. Prawie przez środek przepływa rzeka Ługa i z lewej strony brzegu rzeki szła kolej z Sokala przez lwanicze da Wtodzlmierza Wołyńskiego. 


Mieszkańcy z lewej strony rzeki zostali zaatakowani przez Ukraińców z wiosek Orewlnie, Myszów, Janrewicze, natomiast mieszkańcy z prawej strony rzeki zostali zaatakawani przez Ukraińców ze wsi Szcreniutyn, Oryszcze i inne siły nacjonalistów ukraińskich którzy dowodzili akcją. Most na rzece został zniszczony, tak że do stacji kolejowej Janiewicze nie było żadnej możliwości przedostania się. Kto mógł, ukrył się w zbożu, bo i tak było wiadomo, że los wszystkich jest przesądzany. Jeszcze następnego dnia Ukraińcy chodzili i zabijali wszystkich napotkanych. Nasze rodziny zostały wymordowane z rana 11 lipca 1943. bo mieszkaliśmy zaraz przy granicy z wioską Szczeniutyn. Sąsiedzi Ukraińcy mieszkali około 150 metrów(od nas), tak, że po zamordowaniu naszych rodzin od razu zabierali cały dobytek żywy i martwy i przenosili do swoich domów. (...) Nawiązując do przebiegu całego mordu: z samego rana posłaniec latał po domach, informując mieszkańców, że wszyscy mężczyźni mają iść do świetlicy u pana Adamka na obowiązkowe zebranie. Od naszej rodziny poszła nasza mama, wstępując pp drodze do sąsiada Kupca Jana i tam już została zamordowana, bo jak widać banda Ukraińców nie czekała aż się ludzie zejdą do świetlicy. Całą bandą zaraz od granicy ze Szczeniutynem zaatakowała nasze damy. Szli od domu do domu i mordowali wszystkich mieszkańców. Do wieczora obeszli kolonię ze wszystkich stron, tak, że ludzie nie mieli żadnych szans ucieczki. Ci, którym udało się ukryć, zostali zamordowani dnia następnego, kiedy Ukraińcy chodzili i dobijali rannych. Tak został zamordowany Kupiec Franciszek, który w czasie mordu schronił się na wiśni - następnego dnia go zabili. Jego syn Olek, lat ok. 8 schował się (...) pod łóżka u Stanisława Cholewy i też następnego dnia został zabity Nasza siostra Janina, lat 18 schroniła się w zbożu, lecz też na drugi dzień została zamordowana. (...)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza