http://www.polskieradio.pl/7/15/Artykul/884369,Zbrodnia-Wolynska-Ukrainski-punkt-widzenia
Liczba ofiar, problem definicji pojęć, czy ocena skutków akcji antypolskiej akcji. Lista tematów o które sprzeczają się ukraińscy historycy ws. Wołynia jest długa.
Ukraińcy mniej niż Polacy interesują się swoją historią. Często jest ona jednak wykorzystywana przez klasę polityczną.
- Ukraińcy są rozdarci między narracją nacjonalistyczną, a komunistyczną. Dlatego historycy, którzy popierają twierdzenie, że UPA walczyła od niepodległość Ukrainy, starają się Ukraińską Armię Powstańczą wybielić. Traktują zbrodnię wołyńską, jako niekontrolowaną wojnę chłopską, wynikająca z okoliczności historycznych - powiedział Roman Kabaczyij, historyk konfliktów polsko-ukraińskich. Natomiast np. posługująca się narracją komunistyczną rządząca Partia Regionów stawia pomniki ofiarom UPA. Mówi, że nacjonalizm ukriański był największym złem, które wymyślono.
Taki podział wpływa na to, że prawie każdy element narodowej historii staje się częścią komunistycznego lub nacjonalistycznego kanonu. - Większość mieszkańców Wołynia uważa UPA za armię, która nie tylko walczyła o niepodległą Ukrainę, ale też broniła ludności w czasie II wojny światowej. Chociaż na Wołyniu jest większy niż w Galicji procent ludzi, którzy nie uważają UPA za armię, która wyrażała wolę narodu ukraińskiego – powiedział Mykoła Kuczerepa w uniwersytetu w Łucku.
Ostatnio wśród ukraińskich historyków rozgorzała dyskusja na temat, kto zainicjował czystki na Wołyniu. - Nie wiemy dokładnie, bo nie ma takich dokumentów. Kierownictwo organizacji ukraińskich nacjonalistów nie było jednomyślne. Nie wyklucza to jednak, że był ustny rozkaz. Wszystko wskazuje na to, że wydał go dowódca UPA na Wołyniu Kłym Sawur – powiedział Stanisław Kulczycki z Akademii Nauk Ukrainy.
Nie zgada się z nim jednak Wołodymyr Wietrowycz z Centrum Badań Ruchu Wyzwoleńczego w Kijowie. - Ani Kłym Sawur, ani żaden inny polityk ikariańskie nie kontrolował tego, co zaczęło się dziać wiosną 1943 roku na Wołyniu – powiedział Wietrynowycz.
Jurij Szapował z Akademii Nauu Ukrainy tłumaczy, że na Ukranie jedną z najbardziej bolesnych zaszłości epoki sowieckiej jest depersonifikacja. - Mamy zbrodnie i ofiary, a kiedy zaczynamy wyjaśniać skąd się to wzięło, to często wszystko zanika i nie możemy znaleźć odpowiedzi – powiedział.
Z kolei Ihor Iljuszyn, który jako pierwszy zawodowy historyk na sowieckiej Ukrainie zaczął badać zbrodnię wołyńską, podkreśla, że wtedy nie był to temat polityczny i dyskusja była łatwiejsza. Natomiast dziś badacze niechętnie piszą o Wołyniu, obawiając się presji polityków. – Myślę, że polska opinia publiczna może się radykalizować, że od zarzutu wobec niektórych sił politycznych z przeszłości, można przejść do zarzutów wobec współczesnych Ukraińców - powiedział. Ostrzegł, że może się tak stać, jeśli Ukraina i Ukraińcy nie będą śledzić tego, co mówi się w Polsce o Wołyniu twierdząc jednocześnie, że problemu nie ma
tj
Radiowa Jedynka jest patronem obchodów 70. rocznicy rzezi na Wołyniu. W dniach 8-11 lipca na naszej antenie specjalne audycje poświęcone tamtym wydarzeniom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz