Czy ktoś jeszcze pamięta, że pierwszym wszechwładnym panem powojennych, polskich Bieszczadów był ... Ukrainiec? Nie, nie ukrywał sie w górskich lasach, nie nosił pseudonimu, nie był nawet nacjonalistą. Ba, więcej, na garnizonowej rogatywce nosił polskiego orła.
Nazywał się Nikołaj Kiryluk i był jednym z sowieckich oficerów, stanowiących wtedy całą wyższą kadrę oficerską "ludowego" wojska. Dowodził 36 pułkiem 8 DP, który jesienią 1945 przybył w te strony z zadaniem zabezpieczenia wysiedleń miejscowych Rusinów (tak, jesienią 45!) i zwalczania upowskich oddziałów.
Starosta leski, z początkiem stycznia'46 meldował tajnym pismem wojewodzie rzeszowskiemu:
15 września 1945 rozpoczął ww Pułkownik akcję oczyszczająca od band banderowskich, (...) band tych nie pomniejszono z tego powodu, że grupowały się po lasach, do których wojsko wcale nie dochodziło. Spalono jedynie kilka gromad ukraińskich, za które banderowcy spalili polskie i wymordowali kilkanaście osób polskich.
Wysiedlanie ludności ukraińskiej za pomocą ww pułku nie dało również prawie żadnych rezultatów. Miały jedynie miejsce całe szeregi grabieży inwentarza, ubrań i sprzętu od ludności, która nie chcąc wyjeżdżać na Wschód opuszczała wioski i kryła się do lasu. Grabiono przy tym ludność polską, która przebywała w domach. (...)
Ostatnio w czasie spalenia gromady Mchawa w gm. Baligród za zabicie dwóch żołnierzy polskich przez banderowców spalono 40 gospodarstw ukraińskich. Ale za co spalono przy tym 14 gospodarstw polskich i zabito pięciu Polaków, skoro Polacy byli zupełnie niewinni i stale przez banderowców prześladowani? (...)
Gromada Wołkowyja stanowi ośrodek w 90 procentach polski. Ludność, przerażona ostatnimi wypadkami jest bez żadnego zabezpieczenia. Ogarnia ją panika przed bandami. Zamierza uciekać, a bandy jej nie wypuszczają, grożąc śmiercią (...).
Ob. Kiryluk w dzień targowy na rynku robi masowe łapanki na ludzi, aresztuje ich pod pretekstem banderowców, rozbija tym sposobem targi, trzyma ich w więzieniu, a następnie zwalnia za okupem. Ostatnio pobrał 25 tys. złotych z gromady Postołów. Okazuje się, że więzi też ludzi niewinnych. (...)Ludzi więzionych przez Pułkownika, o których wyżej nadmieniono, Pułkownik karze biciem. (...) Podpalił osobiście ostatnio gospodarstwo w gromadzie Glinne(...).
Ob. Kiryluk rozkazuje swoim podwładnym przyprowadzać sobie na kwaterę przymusowo dziewczęta miejscowe, celem rozpusty. Aresztowane kobiety każe sobie przyprowadzać na kwaterę (niby celem przesłuchania), a zmusza je pod groźbą rewolweru do spółkowania ze sobą. (...)
Po podpisaniu niniejszego aktu zgłosił się do tut. Starostwa Sołtys gromady Nowosiółki, Polak z kilkunastoletnią córką (...). Do domu wyżej wymienionego wpadł Pułkownik z rewolwerem w ręku i zaczął gwałcić jego córkę.(...) Wyrwawszy się mu jednak z rąk wybiegła na podwórze, gdzie ją dopędził i włóczył dalej po dziedzińcu (...). Następnie Pułkownik wrócił z powrotem do mieszkania i zrabował Sołtysowi 1300 zł. (...) Dzwonił znowuż z Baligrodu w dniu dzisiejszym lekarz (...) o ratowanie jego córki, którą porwał Pułkownik Kiryluk z jego domu (...).Przed paru dniami Pułkownik przywiózł jakąś panią z Rymanowa, którą gwałcąc u siebie na kwaterze, pokąsał ją do uszkodzenia ciała. (A. Potocki Bieszczadzkie losy. Bojkowie i Żydzi).
Nie bez kozery podkreślam daty rozpoczęcia bieszczadzkich wysiedleń. Bo dzisiaj prawie nikt nie wspomina, że zaczęły się już w październiku 1944, a niespełna rok później wysiedlano już siłą. I że po drugiej stronie granicy, też pod przymusem, ładowano do wagonów setki tysięcy Polaków. A decyzje o tym, gdzie przebiega granica, i kto ma pozostać po której stronie, zapadały na moskiewskim Kremlu.
I nie słychać, żeby za te wysiedlenia Ukraińcy domagali się przeprosin, odszkodowań, czy domagali się, by nazwać je ludobójstwem. Chociaż Akcja Wisła spadła w 1947 roku na wyludnione wcześniej tereny, a na Ziemie Zachodnie wywieziono 140 tys. ludzi wobec niemal pół miliona repatriowanych pod czerwony sztandar. A wysiedlali i roku 45, i w 47 ci sami, stosując te same metody.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz