czwartek, 26 września 2013

Ukraińscy kibice pouczają FIFA w sprawie Bandery i OUN-UPA



Ukraińskie stowarzyszenia kibiców „Przyjaciele Dynama” (Dynamo Kijów) i „Zawsze Wierni” (Lwów) napisały list otwarty do prezydenta FIFA Josepha Blattera.
Wcześniej wiceprezydent ukraińskiej federacji piłkarskiej poinformował, że Ukraina może zostać ukarana pozbawieniem trzech punktów z powodu zachowania kibiców w meczu eliminacyjnym do mistrzostw świata w 2014 r. z San Marino. W czasie spotkania na trybunach wywieszono transparent z nazistowską symboliką, a grze towarzyszyły rasistowskie okrzyki.
Jesteśmy zszokowani tym, że do zakazanej symboliki zalicza się symbole narodowowyzwoleńczej walki narodu ukraińskiego. Dla przykładu, czerwono–czarny sztandar Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Pod tym sztandarem w czasie drugiej wojny światowej Ukraińcy sprzeciwiali się dwóm potężnym światowym totalitaryzmom: hitlerowskiemu i sowieckiemu – napisali kibice w liście otwartym. – Dla znacznej części Ukraińców ten sztandar kojarzy się z heroicznymi stronami ich historii. W związku z tym rodzi się u nas pytanie, co do kompetencji i bezstronności ekspertów FARE (FARE - to organ kontrolny).
Równie zadziwiające jest wliczenie do „dyskryminacyjnych symboli” portretów przywódców ukraińskiego ruchu wyzwoleńczego: Stepana Bandery i Romana Szuchewycza. Nie jest sprawą FARE dawać ocenę postaciom historycznym, które dla wielu Ukraińców pozostają bohaterami narodowymi. Żadna szanowana organizacja nie może pozwolić sobie na wydawanie tak jednostronnych i pełnych uprzedzeń ocen. Wzywamy Was do nie podejmowania pochopnych decyzji na podstawie raportu organizacji, której kompetencje w dziedzinie ukraińskiej historii i ukraińskiej symboliki wywołują ogromne wątpliwości. Zwróćcie uwagę, że nierozważna decyzja oparta na doniesieniach FARE dyskredytuje samą ideę walki z przejawami nietolerancji – stwierdzają kibice w swoim liście do prezydenta FIFA.
***
Z perspektywy nauki historycznej tezy zawarte w liście kibiców są stekiem bzdur. Ukraińscy nacjonaliści w czasie II wojny światowej wcale nie walczyli z „dwoma totalitaryzmami”. Wprost przeciwnie – bardzo aktywnie, począwszy od okresu międzywojennego, współdziałali z Niemcami. W  inwazji na Polskę w 1939 r. wziął udział „Legion Ukraińskich Nacjonalistów” pod dowództwem Romana Suszki współorganizowany przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Tym samym OUN współuczestniczyła w agresji stojąc po stronie sił, które rozpętały II wojnę światową. Później w ramach Wehrmachtu  zostały sformowane dwa ukraińskie bataliony podlegające Abwehrze: Nachtigal Roland. Batalion Nachtigal  był współodpowiedzialny za barbarzyński mord profesorów uczelni lwowskich w 1941 r., a działacze OUN już na początku niemieckiej okupacji Lwowa dokonali przerażających mordów tamtejszych Żydów. Na usługach Niemców pozostawało kilka tysięcy funkcjonariuszy policji ukraińskiej złożonej z fanatycznych członków OUN. W 1943 r. dla wsparcia nazistów na froncie wschodnim powstała złożona z Ukraińców dywizja SS „Galizien”, na której ciążą zbrodnie popełnione na ludności cywilnej.
Największą zbrodnią ukraińskich nacjonalistów było ludobójstwo ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Z rąk ukraińskich zginęło w latach 1943-1945 około 120 tys. Polaków. W bestialski sposób mordowano całą polską ludność cywilną: kobiety, dzieci i starców. Grabiono majątek ofiar, polskie wsie równano z ziemią. Terror Ukraińskiej Powstańczej Armii spowodował, że setki tysięcy Polaków opuściło swoje domy, uciekając do centralnej Polski. Ludobójstwo to przybrało tak brutalną postać, iż dziś określane jest mianem genocidium atrox – ludobójstwa dzikiego, straszliwego.
twg/Newsbalt.ru/KRESY.PL

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz