
http://blogpress.pl/node/17640
Marek Gałęzowski w swoim tekście zamieszczonym w „Obłędzie 1944 czy 2013?” przychyla się do negatywnej oceny dowództwa AK i polityków rządu emigracyjnego. Zwraca uwagę głównie na to, iż rzucając się na najsilniejszą armię świata, nie zrobiono nic, albo bardzo niewiele, aby zapobiec terrorowi partyzantki sowieckiej na Kielecczyźnie i Lubelszczyźnie a przede wszystkim ludobójstwu dokonywanym przez UPA na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich. Na tych terenach to właśnie bolszewicy i bandy UPA okazały się większym zagrożeniem dla Polaków niż Niemcy. Można się im było skutecznie przeciwstawić w przeciwieństwie do doskonale uzbrojonych, regularnych oddziałów niemieckich. Winę za ten stan rzeczy ponoszą zdaniem Gałęzowskiego politycy emigracyjni, których snobizm i chęć przypodobania się przywódcom Anglii i Ameryki doprowadził do faktycznej rezygnacji z polskich interesów narodowych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz