sobota, 11 stycznia 2020

Spotkanie z ks. Isakowiczem-Zaleskim w Bibliotece Międzyuczelnianej w St...



http://www.rst24.pl/kategoria-wydarzenia/wydarzeniatop/3987-ukraiska-rewolucja-szansa-czy-zagroenie-dla-polskiq-okiem-ks-tadeusza-isakowicza-zaleskiego.html
Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski spotkał się w piątek z mieszkańcami Stalowej Woli. Podczas godzinnego wykładu mówił on o stosunkach polski-ukraińskich na przestrzeni wieków. Spotkanie odbyło się w bibliotece międzyuczelnianej w Stalowej Woli.

- Zabory i przegrane powstania, zwłaszcza styczniowe, a wcześniej listopadowe, i wybuch I wojny światowej spowodowały, że nastąpił wielki konflikt miedzy narodowościami, szczególnie między Polakami a Ukraińcami, którzy zamieszkiwali dawny zabór austriacki nazywany Galicją. Austriacy jako pierwsi, według zasady dziel i rządź, zaczęli w tym kotle mieszać. Szczuli jednych przeciwko drugim – rozpoczął wykład Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

POCZĄTKI


Jak mówił ksiądz Isakowicz-Zaleski, pierwsze starcie polsko-ukraińskie miało miejsce w czasie I wojny światowej, a właściwie kiedy ona się już kończyła. Później często przy boku armii polskiej byli Ukraińcy. Później stało się inaczej. Ukraina nie uzyskała niepodległości, panował wtedy wielki głód spowodowany przez Stalina, który doprowadził do wymordowania wielu milionów Ukraińców.

W części obecnej Ukrainy, która znalazła się w państwie polskim, szanowano prawa mniejszości. Mniejszością była ludność polska, zaś jedną trzecią obywateli byli członkowie innych narodowości i wyznań. Państwo polskie dawało im prawo do szkół, stowarzyszeń, gazet.

Konflikt łączy się z powstaniem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, której dowódcą był Stepan Bandera – skrajny nacjonalista. Stepan Bandera mówił, aby w pierwszej kolejności mordować Polaków i Żydów, a następnie Ukraińców, którzy go nie popierają.

BANDEROWCY


Jak kontynuował ksiądz Isakowicz-Zaleski, banderowcy zaczęli stosować terror, strzelali do polskich urzędników. Strzelali do tych Ukraińców, którzy chcieli ugody z Polakami. Było to na rękę Rzeszy Niemieckiej, która już szykowała się do najazdu na Polskę od 1934 roku. Rzesza zakładała, że kiedy wybuchnie wojna, nacjonaliści będą piątą kolumną.

- W czasie II wojny światowej nacjonaliści opowiedzieli się po stronie Hitlera. Stepan Bandera skazany był na śmierć. Polacy zamienili mu tę karę na dożywocie, a później go wypuścili. Bandera zamiast być wdzięcznym, poszedł do Adolfa Hitlera i zaczęli tworzyć formacje kolaboranckie, które dokonały straszliwych pogromów w 1941 roku. Mordowano Żydów i profesorów lwowskich – wyjaśnił ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

INNE FORMACJE


Później z 80 tys. młodych ukraińskich chłopców utworzyła się formacja, która nie poszła walczyć przeciwko Niemcom, a wymordowała wiele polskich wiosek. Mordowali w straszliwy sposób.

Kolejna formacja, która powstała to Ukraińska Powstańcza Armia. Kiedy Niemcy zauważyli, że Bandera chce założyć własne państwo osadzili go w więzieniu, ale nie jako więźnia lecz „do przechowalni". Po 3 latach go wypuszczono. Kiedy siedział, cała organizacja przekształciła się w UPA i tworząc formacje zbrojne postanowili rozprawiać się z Polakami, bo Żydów wymordowali wcześniej.

- Nacjonaliści ukraińscy, których teraz sławi się na Majdanie byli antysemitami i odpowiedzialnymi za zagładę Żydów. W następnej kolejności byli Polacy. Wybrano Wołyń, bo był najbardziej rozległym terenem, nie było Armii Krajowej. Polacy nie spodziewali się tego, że nadchodzi trzeci wróg. Na Wołyniu była ludność bardzo przetrzebiona, mieszkała tam garstka Polaków, zaledwie 16 procent, to byli głównie polscy chłopi. Odbyło się ludobójstwo. Polacy próbowali się bronić, ale jak? Przez kilka miesięcy odbywały się tzw. czerwone noce, czyli nocne mordowania – mówił ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz