poniedziałek, 13 stycznia 2020

Faszyzm po ukraińsku



Korespondencja z Kijowa. 
Jednym z nielicznych dziennikarzy na Ukrainie, który się nie boi ostro krytykować neobanderowców, nazywając rzeczy po imieniu, jest redaktor naczelny tygodnika „Kijowski Telegraf” Wołodymyr Skaczko. W artykule opublikowanym niedawno na stronie ukraińskiej agencji internetowej „Wersje” niezależny dziennikarz m.in. napisał, iż „bydło” neobanderowskie wygrało wybory do parlamentu, bo ponad 10% prymitywnych i wierzących w mity Ukraińców zagłosowało na „Swobodę” atamana Oleha Tiahnyboka. Takim czynem neonaziści ukraińscy otrzymali możliwość wpływać na sytuację polityczną w państwie. Brak kultury politycznej na Ukrainie doprowadził do tego, iż złość, która dominuje w zachodnich regionach kraju, może się rozpowszechnić po całej Ukrainie. Prymitywne hasło bandytów spod znaku OUN-UPA: Śmierć Lachom, Żydom i Moskalom! – stanie ewentualnie obowiązującym na całej Ukrainie, a to nie wróży nic dobrego – uważa redaktor Skaczko.


Neonazistowska partia „Swoboda” stwierdza, iż zaprowadzi na Ukrainie naprawdę ukraińską władzę i odda znowu cały kraj Ukraińcom. A jak to uczyni? – pyta retorycznie Skaczko. Bardzo prosto – niszcząc wrogów Ukrainy. Historia ludzkości uczy, że nikt jeszcze w poszukiwaniu wrogów ludu nie kończył takie poszukiwania na czasie – zaznacza dziennikarz. Dlatego władza zacznie albo rządzić za pomocą terroru albo dojdzie do wojny domowej w kraju.


Neobanderowska „Swoboda” wygrała wybory do parlamentu 28 października w dniu wyzwolenia Ukrainy w 1944 roku od okupacji hitlerowskiej. Wtedy niemieccy naziści uciekli z terytorium Ukrainy ale pozostali w kryjówkach leśnych ukraińscy naziści jeszcze bardziej bezwzględni od hitlerowskich nazi. To bojówkarze UPA, którzy strzelali w plecy żołnierzom polskim i sowieckim. Upowcy dla których największymi wrogami byli nie sprzymierzeni hitlerowcy lecz Żydzi, Moskale, Lachy i Ukraińcy z centralnych regionów kraju – stwierdza Skaczko. Dlatego krew lalą się potokami na Ukrainie jeszcze 10 lat po zwycięstwie nad Niemcami w 1944 roku. I nikt nie może do dziś oszacować dokładnie ofiary bezwzględnego terroru OUN-UPA.


I w obecnych warunkach politycznych na Ukrainie bezczelny neobanderowiec i dziennikarz sportowy Ihor Mirosznyczenko 68 lat po zwolnieniu Ukrainy od nazizmu oświadcza na cały głos w mediach, iż „Kijów – to kraina banderowska!”


Zdaniem redaktora Skaczki – renesans nazizmu na Ukrainie – to poważny sygnał tego, iż społeczeństwo ukraińskie jest chore. Te oznaki są podobne do szankieru podczas choroby na syfilis. Szankier na początku choroby jest prawie niewidoczny ale niedługo rozrasta się po całym organizmie ludzkim, niszcząc go – ostrzega wszystkich redaktor naczelny tygodnika „Kijowski telegraf” Wołodymyr Skaczko, alarmując ludzi dobrej woli na Ukrainie i świecie.


Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów
Za: Ks. Tadeusz
Isakowicz-Zaleski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz