piątek, 9 listopada 2012

Medialna gloryfikacja neobanderowców na Ukrainie


Korespondencja z Kijowa. 
Media ukraińskie, na czelę których często stoją dziennikarzy pochodzący ze zbanderyzowanych zachodnich regionów kraju, dzięki którym skrajnie nacjonalistyczna opcja „Swoboda” weszła do składu parlamentu nowej kadencji zaczęły kampanię gloryfikacji neonazistów ukraińskich. Laurki ku czci spadkobierców OUN-UPA jak zawsze przekraczają granice zdrowego rozsądku. Okazuje się, wg. niedawnych badań opinii społecznej, iż na Ukrainie na prymitywnych bojówkarzy głosowali intelektualiści i ludzie z wyższym wykształceniem. Aż trudno w to uwierzyć, ale media niby to demokratyczne widzą świetlistą przyszłość Ukrainy w tym, że państwem zaczną rządzić energiczni neobanderowcy za pomocą sprawdzonych na Polakach i Żydach metodami swoich przodków z OUN-UPA.

Trudno sprawdzić, czy rzeczywiście elektorat neobanderowców na Ukrainie stanowią absolwenci uczelni wyższych, ale, jeżeli tak jest naprawdę – to wtedy można zrobić daleko idący wniosek o jakości szkolnictwa ukraińskiego, które kształci prymitywnych neonazistów. Wtedy o jakiej integracji Ukrainy i Ukraińców z Europą możemy mówić, bo nazizm w zjednoczonej Europie nie jest na razie miłe widziany.

Na przykład, nowo wybrany w kijowskiej komisji jednomandatowej 25-letni deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy, neobanderowiec ze „Swobody”,  Andrij Ilienko, który rozdaje na prawo i na lewo jak gwiazda filmowa wywiady, oświadczył, iż, jeśli będzie trzeba to spadkobiercy OUN-UPA potrafią rządzić w parlamencie siłą pięści, a nie argumentów. Sam młody Ilienko z kwadratową twarzą przypomina raczej boksera niż polityka.

Na takie rozpętanie nastrojów neonazistowskich na Ukrainie trudno patrzeć bez smutku i bólu. Watażka „Swobody” Oleh Tiahnybok miał rację, iż populizm neobanderowski z czasem zdobędzie umysły Ukraińców, których zupełnie nie interesuje prawda historyczna ale tylko mity dla powszechnego użytku. Jedna cześć Ukraińców widzi swojego zbawiciela w Banderze, druga w Stalinie. I to już świadczy o kulturze politycznej – najbardziej europejskiego (wg. wypowiedzi Wiktora Juszczenki) narodu.


Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów

za: Ks. Tadeusz
Isakowicz-Zaleski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz