sobota, 29 lutego 2020

Topografia Hanaczowa



http://www.hanaczow.pl/readarticle.php?article_id=1

POŁOŻENIE ADMINISTRACYJNE

(Dane z 1939 roku) Wieś Hanaczów administracyjnie należała do b. gminy Pohorylce, b. powiatu przemyślańskiego, wchodzącego w skład b. województwa tarnopolskiego. Starosta powiatowym w tym okresie (1939 r. ) był Mikrowicz (imię nieznane). Urząd wójta gminy sprawował Władysław Jagło, a sołtysem wsi był Wojciech Dżoga. Wieś Hanaczów była jedną z największych wsi b. powiatu przemyślańskiego i stanowiła, jak to wówczas określano, "wyspę polskości", gdyż niemal w 100% mieszkańcy jej byli Polakami. Położona była jakby na cyplu b. województwa tarnopolskiego i była najbardziej wysuniętą wsią na południowy zachód, granicząc bezpośrednio z wsią Siedliska, należącą już do "powiatu" bobreckiego, b. województwa lwowskiego. Odległość do Lwowa wynosiła około 35 km, zaś do Tarnopola ponad 100 km.



Chociaż m. Tarnopol było stolicą województwa, w skład którego wchodziła miejscowość Hanaczów, jednak b. niewielu mieszkańców mogło się poszczycić choćby krótką bytnością w Tarnopolu, podczas gdy każdy z jej mieszkańców, za wyjątkiem może dzieci, był kilkanaście a może nawet setki razy we Lwowie.


TOPOGRAFIA WSI


Opisywana przez nas miejscowość, w odróżnieniu od wielu bliższych i dalszych wsi, charakteryzujących się przeważnie terenem płaskim, gęsto zabudowanym, bez żadnych pofałdowań i wzniesień, była wsią o stosunkowo bogatej rzeźbie terenu. Dzięki temu była jakby oazą, w tym równinnym i bezleśnym pejzażu.

Od strony północnej otaczało wieś wzgórze "Piaski", za którym znajdował się przysiółek Zagóra. Wzgórze to częściowo było pokryte lasem mieszanym z przewagą sosny, dalej przechodząc w kierunku wschodnim w kompleks leśny, składający się z drzew liściastych z przewagą buków. Las ten zwany franciszkańskim, ciągnął się aż do sąsiedniej wsi, Ha zachód od wzgórza "Piaski" następowało zwężenie, tworząc wąski garb, ciągnący się nieco za drogę prowadzącą do miejscowości Kurowice, stąd też tę część wzgórza nazwano "Kurowicką Górą". Za tym wzgórzem znajdował się przysiółek Podkamienna. Obok przysiółka Podkamienna, znajdowała się góra o okrągłym prawie kształcie, o średnicy około 300 m. Góra ta nazywała się Kamienną. Była ona eksploatowana jako kamieniołom, gdzie wydobywano kamień budowlany z rodzaju piaskowców.

Od strony zachodniej był teren równinny z niewielką fałdą, rozpoczynającą się koło drogi, prowadzącej do Siedlisk (obok cegielni). Fałda ta biegnąca w kierunku południowym kończyła się, jakby została wchłonięta przez Wzgórze zwane "Dąbrową". Wzgórze "Dąbrowa" ciągnęło się na długości około 1 km i osłaniało częściowo wieś od południa. Pozostała część wsi od strony południa przechodziła w nizinę aż do młyna "Kaczora" w Hanaczówce. Od strony wschodniej około 1 km od wsi ciągnęło się pasmo lasu liściastego, do którego przylegały pola uprawne. Około 1,5 km od zabudowań wiejskich, pola uprawne zwężały się napierane od strony północnej przez las tzw. franciszkański, a od strony południowej przez las tzw., hanaczowski. Droga wylotowa, prowadząca do Zaciemnego, zwanego potocznie "Przychody", biegła już w pobliżu tych dwóch - jak na tamtejsze warunki - kompleksów leśnych. ) Wieś, w granicach zabudowy, nie miała charakteru ani tzw., "ulicówki", ani zabudowy zwartej, ani też zabudowy rozproszonej. Był to swoisty konglomerat tych trzech typów zagospodarowania przestrzennego. Od strony wschodniej, od gospodarstwa Antoniego Figurskiego, zabudowania były usytuowane po jednej stronie drogi. Zaś nieco dalej, w kierunku wsi na wysokości gospodarstwa Marcina Nieckarza, zabudowania pojawiły się po drugiej stronic drogi. Na wysokości sklepu Hochberga począwszy, pojawiły się uliczki boczne z lewej i prawej strony drogi głównej i właśnie w tym miejscu wystąpiło największe zagęszczenie, zwłaszcza w tzw. "Kącie".

Bardziej luźna zabudowa występowała koło drogi, prowadzącej wzdłuż północnej pierzei pastwiska (od Skotnika do Albina Dobosza). Typową "ulicówką" była część wsi, od strony Hanaczówki, gdyż począwszy od gospodarstwa "Woźniaka aż do gospodarstwa Lipnickiego - na przestrzeni około 2 km istniała zabudowa zwarta po obu stronach drogi, Spora część gospodarstw leżała przy pastwisku zwanym "Błoniem". Były to gospodarstwa rozproszone. W centralnym punkcie wsi usytuowane były obiekty użyteczność publicznej, jak: 2 budynki szkolne, kościół, plebania, świetlica, kancelaria gromadzka, remiza strażacka. W środku wsi było pastwisko gromadzkie, zwane "Błoniami". Pastwisko owe zajmowało stosunkowo dużą powierzchnię, około 50 morgów. Wypasano na nim bydło, konie, a nawet gęsi. Opłata za wypas była corocznie ustalano przez zespół radnych, reprezentujących wieś Hanczów w gminie Pohorylce. Wieś była zasobna w wodę, a częste posuchy charakterystyczne dla klimatu kontynentalnego nie były zmorą, jak w niektórych wsiach, gdzie wodę w okresie suszy wożono beczkami lub noszono z dalszej odległości. Przez środek wsi przepływały dwa potoki; jeden z nich - wypływający z lasu "Klusów", drugi - płynący z Hanaczówki. Potoki te były zasilane małymi strumyczkami, wypływającymi w samej wsi i z hanaczowskich pól. Potoki te po połączeniu się, płynęły w kierunku przysiółka Podkamienna, przyjmując po drodze dopływ potoku z Siedlisk. O znaczeniu przepływających potoków (gospodarczym) nie trzeba wiele mówić. Wystarczy powiedzieć tylko, że pojono w nich bydło i konie, po zbudowaniu prowizorycznych tam urządzano kąpieliska nie tylko dla dzieci i młodzieży. A wreszcie woda poruszała 3 młyny wodne, znajdujące się w Hanaczowie. Ha grzbiecie wzgórza, w pobliżu Hanaczowa, przebiegał dział wód. Wieś posiadała dużo zieleni, przede wszystkim, dzięki dużej ilości sadów. Wokół pastwiska "Błonie" rosło sporo wierzb pospolitych, których gałęzie służyły do uzupełniania i naprawy płotów chruścianych. Przy potokach rosło trochę olch. Sporą płacheć zieleni stanowiło pastwisko śródwiejskie. Także kępą zieleni był miejscowy cmentarz, usytuowany na wzgórzu, obok drogi prowadzącej do przysiółka Zagóry.

DROGI WIEJSKIE I POLNE


Drogi wiejskie podzielić można na 2 rodzaje: drogi przelotowe, drogi dojazdowe do zespołów gospodarstw lub poszczególnych gospodarstw. Taką drogą przelotową Nr 1 była droga, rozpoczynająca się od granicy wsi z Hanaczówką (od gospodarstwa Woźniaka), aż do gospodarstwa Figurskiego, po czym biegła dalej, aż na Przychody. Drugą, co do ważności drogą, była droga prowadząca od krzyżówki (obok gospodarstwa Węgrzyna) do Kurowic. W odległości około 2 km od początku tej drogi leżał przysiółek Podkamienna, przez który dostać się było można do Podjarkowa i Sołowej. Trzecią z kolei drogą przelotową, była droga, mająca swój początek na skrzyżowaniu, obok krzyża misyjnego i gospodarstwa Nieckarza ("Marka"). Biegła ona przez przysiółek Zagórę do Stanimierza, a dalej miejscowości Pohorylce, będącej siedzibą gminy zbiorowej. Czwarta droga przelotowa rozpoczynała się również od skrzyżowania, jak droga co Stanimierza, lecz biegła ona w kierunku zachodnim wzdłuż Błonia, prowadząc do miejscowości Siedliska. Do dróg przelotowych o drugorzędnym znaczeniu, należała droga prowadząca od skrzyżowania (obok gospodarstwa Jakuba Urygi) aż do gospodarstwa Rębisza, a następnie do pól. Drogą tą można się było dostać również do Siedlisk i Podjarkowa. Pozostałe drogi bądź łączyły drogi przelotowe, bądź też prowadziły do poszczególnych gospodarstw.

Wiele gospodarstw nie leżało ani przy drogach głównych, ani przy drogach dojazdowych. Dojazd co tych gospodarstw był tylko możliwy przez pastwisko gromadzkie, np. w "Dolince" (do Mikołaja Bednarza). Wszystkie drogi w Hanaczowie miały nawierzchnię gruntową nieutwardzoną. Wyjątek stanowił odcinek drogi za wsią, kiedy to za czasów austriackich utwardzono odcinek drogi na przestrzeni około 1 km. Ten odcinek drogi nie był konserwowany i niewiele różnił się od pozostałych dróg. Na odcinku od plebani do kościoła (około 200 m) ułożono chodnik z płyt kamiennych. Ogółem dróg w obrębie zabudowy wsi wraz z drogami prowadzącymi do przysiółków oraz dróg w samych przysiółkach szacujemy na około 7 km. Tyle samo szacujemy (7 km) dróg, znajdujących się poza obręb wsi, lecz w jej granicach administracyjnych. Są to drogi polne.

Skoro już jesteśmy przy drogach, warto wspomnieć o ich konserwacji. Corocznie, radni z Hanaczowa, rozpisywali tzw., szarwark. Ustalano więc, kto i ile dniówek ma do odrobienia względnie do zapłacenia gotówką. Stosowane były następujące przeliczniki: dniówka piesza - 1,50 zł wóz jednokonny + woźnica (w praktyce nie stosowano) - 3,00 zł wóz dwukonny + woźnica - 5.00 zł. Szarwark odrabiano w okresach względnego luzu, przerwa&nie przed sianokosami i żniwami. Prace te polegały na oczyszczeniu rowów, naprawie mostów i przepustów oraz wyrównywaniu nawierzchni przez zasypywaniu jam i wybojów. Podobnie jak w miastach ruch pieszy odbywał się chodnikami, tak na wsi rolę tą spełniały ścieżki. Spełniały one podwójną rolę, a mianowicie: skracały znacznie odległości do dowolnych punktów wsi, pozwoliły uniknąć dreptania po błocie i kurzu w okresach szczególnie złego stanu dróg (roztopy i długotrwałe susze). Sieć ścieżek była bardzo gęsta w samej wsi. Poza wsią ścieżek było mniej i prowadziły one do poszczególnych pól i lasów. Ścieżki prowadziły przeważnie przez grunty prywatne, często przez ogrody i podwórza. Były to tzw. "ścieżki zwyczajowe" i choć nikomu z właścicieli gruntów, przez które przebiegały ścieżki nie przyszło do głowy zabronić przejścia, to jeszcze swobodne przechodzenie ścieżkami było chronione prawem.

U wylotów niektórych ścieżek spotykano tzw., "przełazy". Był to rodzaj ogrodzenia (o wys. 50-60 cm), nie stanowiącego dla dorosłego człowieka żadnej przeszkody, lecz uniemożliwiało przejście dla bydła i koni. 
Źródło: „Dzieje Hanaczowa” Mikołaj Kwaśniewski i Kacper Węgrzyn (Lubań 1985r.)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz