środa, 17 lipca 2013

Prof. Wiesław Wysocki: Żenujący spór o upamiętnienie Wołynia

http://www.se.pl/wydarzenia/opinie/prof-wieslaw-wysocki-zenujacy-spor-o-upamietnienie-wolynia_339180.html
"Super Express": - Śledził pan Sejmowe spory co do upamiętnienia rzezi na Wołyniu? Poszło o słowo ludobójstwo.

Prof. Wiesław Wysocki: - Brak zgody, a potem głosowania uważam za trochę żenujące. Przez wiele lat określenia "ludobójstwo" nie używano, ale chyba czas najwyższy powiedzieć pokoleniu najmłodszych ocalonych z pożogi, które właśnie odchodzi, przeżywa ostatnie chwile swego życia, że Polska o nich pamięta i że ich nie odrzuciła. Choć tak naprawdę są dziś obywatelami drugiej lub trzeciej kategorii.
Na Ukrainie UPA ma inny status niż w Polsce...
Ukraińscy historycy w rozmowach polsko-ukraińskich przyznawali, że rzeź wołyńska była ludobójstwem, ale twierdzili też, że jeszcze nie mogą tego powiedzieć swoim rodakom. Jeżeli więc my tego im nie powiemy, to kto im powie? Dziś we władzach i w PO jest mnóstwo historyków, prezydent, premier, byli i obecni ministrowie. A to za ich rządów były głodówki w sprawie nauczania historii w szkołach. Z historią ta ekipa ma chyba najwięcej kłopotów.
Czy równoprawne jest określanie lubobójstwem i rzezi wołyńskiej dokonanej przez UPA, i akcji odwetowych AK w Sahryniu, Pawłokomie czy Wierzchowinach? Poseł Miron Sycz stwierdził tak w rozmowie z "Super Expressem".
Powinien znaleźć choć jeden przykład odgórnej decyzji, polecenia lub rozkazu nakazującego mordować Ukraińców. Wtedy można byłoby postawić taki zarzut. Wojna degraduje i demoralizuje.

Prof Wiesław Wysocki. Historyk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz