czwartek, 22 sierpnia 2013

Mieczysław Samborski: Struktury organizacyjne i działalność ukraińskich nacjonalistów a ukraińska ludność cywilna na Wołyniu,1942–1944

http://glaukopis.pl/pdf/11-12/artykuly.pdf
Jedną z największych „białych plam” w badaniach nad stosunkami polskoukraińskimi w okresie II wojny światowej jest udział w mordach na Polakach ukraińskiej ludności cywilnej. O ile w UPA kierownictwo stanowili Ukraińcy z Małopolski Wschodniej, to ludność ukraińską na Wołyniu – na niższym szczeblu OUN 
– organizowali wyłącznie sami mieszkańcy wołyńskich wsi. Ukraińska ludność cywilna dokonywała rzezi Polaków organizowana przez aparat nacjonalistów bądź z inspiracji i przy czynnym udziale nacjonalistycznych oddziałów zbrojnych. Fakt ten był dotychczas minimalizowany lub wręcz pomijany we wszelkich dyskusjach i badaniach nad stosunkami polsko-ukraińskimi w okresie II wojny światowej.


Straty polskie
Wysokość strat polskiej ludności cywilnej na terenie Wołynia od pewnego 
czasu nie budzi zasadniczych kontrowersji. Fundamentalnych ustaleń w tej kwestii 
dokonali Władysław i Ewa Siemaszko.1
 Z ich badań wynika, że zginęło nie mniej 
niż 50–60 tys. Polaków.2
 Jednak już w maju 2003 r. Ewa Siemaszko skorygowała 
wcześniejsze ustalenia, podwyższając minimalną liczbę zamordowanych do 60 tys.3
Z tymi wynikami zgadza się również Władysław Filar4
, zaś Grzegorz Hryciuk (na 
podstawie wcześniejszych publikacji Siemaszków i J. Turowskiego, podający też 
wielkości 40–70 tys.)5
 i Grzegorz Motyka (uważając cyfrę 50–60 tys. za jak najbardziej realną) przyjęli je bez większego sprzeciwu.6
 Według Głównej Komisji Badania 
Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu na Wołyniu ofiarami eksterminacji padło 
ok. 70 tys. Polaków.7
 Podczas II wojny światowej z rąk ukraińskich zginęło ponad 
120 tys. osób, więc mordy na Wołyniu stanowią ok. 50% całości.
Badacze ukraińscy w zdecydowanej większości unikają rzeczowej dyskusji 
na temat wysokości strat polskich na Wołyniu; w swoich publikacjach najczęściej 
pomijają ten temat milczeniem. W dyskusjach z polskimi historykami starają się 

pomniejszać liczbę zamordowanych, tłumacząc to np. brakiem wiarygodnych źródeł, trudnościami w określaniu narodowości zamordowanego czy oprawcy, często 
przenoszą je na inny okres, podkreślają różne pojedyncze kontrowersyjne morderstwa. Ogólnie rzecz biorąc, najczęściej sprowadzają je do poziomu indywidualnych 
przypadków. Niemniej jednak w kilku pracach historyków ukraińskich znajdujemy 
odniesienie się do tego problemu. Np. Iliuszyn, powołując się na Siemaszków, napisał: „Jeszcze raz przypominamy, że według polskich obliczeń w następstwie wrogo-
ści ukraińsko-polskiej z polskiej strony na Wołyniu tylko w przeciągu 1943 r. zginęło 
co najmniej 35 tys. osób, w tym blisko 18 tys. z ustalonymi nazwiskami (według polskiej strony, to wyłącznie ofiary OUN i UPA), a z ukraińskiej – do 1–2 tysięcy”.8
Natomiast Kyryczuk skłania się do przyjęcia liczby 15 tys.9
, to jest takiej, 
jaką podała w swoich meldunkach AK. Z kolei S. Makarczuk, przytaczając za Turowskim i Siemaszką liczbę 60–70 tys. zamordowanych10, podaje na podstawie 
ukraińskich danych statystycznych, że z liczby 150 tys. Polaków, przebywających 
w 1941 r. na Wołyniu, na mocy polsko-sowieckiego układu z 9 IX 1944 r. zgłosiło się 
do wyjazdu do Polski ok. 105 tys. Jego zdaniem brakujące prawie 50 tys. stanowią 
osoby wywiezione do Niemiec, uciekinierzy do Polski, polegli w czasie walk partyzanckich i zamordowani przez Ukraińców.11 Podane przez Makarczuka dane statystyczne nijak mają się do rzeczywistości12, zaś same wyliczenia są błędne, stanowią 
typową próbę fałszowania historii. Niemniej jednak na uwagę zasługuje sam fakt 
przywołania przez historyków ukraińskich ustaleń polskich badaczy. Z kolei Jarosław Caruk, stosując swoją pseudo-metodologię próbuje wmówić, że w powiecie 
Włodzimierz Wołyński zamordowano więcej Ukraińców niż Polaków.13 J. Isajewycz 
we wstępie do książki Caruka podaje, że według zebranych przez autora danych 
w pow. Włodzimierz Wołyński zginęło z rąk polskich 1454 Ukraińców, natomiast 
z rąk ukraińskich 430 Polaków.14 Do grona naukowców konsekwentnie podważają-
cych wysokość polskich strat należy zaliczyć m.in. W. Serhijczuka.
Problem strat polskiej ludności cywilnej z rąk nacjonalistów ukraińskich był 
wielokrotnie omawiany na spotkaniach historyków ukraińskich i polskich z cyklu 
„Polska–Ukraina: trudne pytania”. Strona ukraińska przyjęła stanowisko polskie 
i ostatecznie zapisano: „W oparciu o polskie badania naukowe straty ludności polskiej w latach 1939–1945 z rąk ekstremistów ukraińskich mogły wynieść: na Wołyniu 50–60 tys. osób [...]”.15 Jest to ostateczna odpowiedź tym wszystkim badaczom 
ukraińskim, którzy kwestionują wysokość polskich strat na Wołyniu.
Warto w tym miejscu dodać, że na Wołyniu w końcu 1944 r. pozostało 
140–150 tys. Polaków.
Dla zilustrowania ogromnej dysproporcji w ilości zamordowanych Polaków 
i Ukraińców warto podać, że na Wołyniu zginęło od ok. 50016 do ok. 2000 Ukraiń-
ców17 na ok. 1.6 mln zamieszkałych na rozpatrywanym terenie, wobec ok. 350 tys. -zamieszkałych tam Polaków. Należy podkreślić, że nie ma ze strony ukraińskiej 
żadnego szacunku ukraińskich strat.18

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz